Woda ze studni głębinowej. Potencjalne problemy i kwestia badań wody
   05/07/2019 12:38:21     Sterylizatory i filtry UV    Comments 0
Woda ze studni głębinowej. Potencjalne problemy i kwestia badań wody

Aktykuł ten będzie odpowiedzią na zapytania, które dostajemy od osób zainteresowanych jakością wody w kontekście jej uzdatniania. W naszym kraju zdecydowanie rośnie świadomość w tym zakresie, a mamy wiele osób, które korzystają z wody ze studni głębinowych, a nie z wodociągu. Jeśli jesteś jedną z nich zachęcamy do przeczytania poniższego wpisu.

Czy studnia głębinowa to dobry pomysł?

Przede wszystkim na niektórych obszarach to pomysł najbardziej praktyczny z uwagi na brak łatwo dostępnej sieci wodociągowej. Nie jest to rozwiązanie gorsze, ale pamiętajmy, że ustawodawca nakłada na spółki wodociągowe obowiązek dbania o jakość wody, tj. wymaga by jej parametry nie przekraczały Polskiej Normy (PN). Dotyczy to np. zawartości żelaza w wodzie, mętności wody, twardości wody itp. Wszystkie te normy sa wyznaczone w oparciu o pewne informacje naukowe i wyznaczone normy mają chrobić w podstawowym zakresie nasze zdrowie. Oczywiście nie będziemy wchodzić tu w rozważanie innego problemu, że te normy jakościowe nie zawsze są wypełnione lub nie zawsze są wystarczające i że nadal w sporej części kraju nie mamy dobrej jakości wody w wodociągach. Przyjmujemy jednak, że w podstawowym zakresie woda z wodociągu jest uzdationa i nadaje się do spożycia.
Decydując się na wodę ze studni głębionej musimy wiedzieć, że ta woda nie była ani uzdatniona, ani przebadana. Musimy o to zadbać sami. Wiele osób w ogóle o tym nie pamięta.

Jeśli analizujemy jednak sam pomysł - jak najbardziej, studnia głębinowa może być dobrym rozwiązaniem. Pod warunkiem, że zbadamy wodę i zareagujemy na ewentualne problemy z jakością tej wody (które wcale nie sią przesądzone) - może być to rozwiązanie uzasadnione ekonomicznie, tańsze niż przyłączenie się i korzystanie z wodociągu.

Kiedy należy zbadać jakość wody z własnego ujęcia?

Jako, że żyjemy w kraju już dość rozwiniętym i jednak już z całą pewnością na tyle zamożnym by zdać sobie sprawę z wartości naszego zdrowia - sugerujemy regularne badania wody z własnej studni. Jeśli mamy doświadczenia, lub choćby sąsiad ma doświadczenia, sugerujące, że w okolicy woda może mieć przekroczone kluczowe parametry - warto takie badania powtarzać częściej, nawet raz do roku. Jeśli zaś badania wychodzą prawidłowo - i nie pojawiają się żadne podejrzenia, że coś z wodą może być nie tak - możemy je przeprowadzać rzadziej, np. raz na półtora roku lub raz na 2 sezony.

Z całą pewnością należy przeprowadzić badania w momencie, gdy zauważamy jakieś konkretne wskazania lub stan wody zaczyna budzić w nas jakieś podejrzenia. Do tego typu zmian w wodzie należą sytuację gdy:

  • ktoś z domowników zaczyna źle reagować na wodę, woda podrażnia skórę po kąpieli, pojawiają się wysypki, zaczerwienienia lub swędzenie skóry (czego wcześniej nie zauważano)
  • woda zmienia smak lub nabiera nieprzyjemnego zapachu
  • zauważamy pomarańczowy osad, który pozostawia po sobie woda np. na wannie lub na innych częściach wyposażenia łazienki
  • ktoś z domowników zgłasza nudności i problemy żołądkowe, przy czym wykluczamy ich inne pochodzenie. W szczególności gdy do zatrucia dochodzi po raz wtóry

Szczególnie powinno nas zainterować, gdy występuje więcej niż 1 z powyższych objawów w jednym czasie.

Jak zrobić badania? Gdzie się zgłosić?

Najprościej i najszybciej do lokalnego powiatowego Sanepidu, gdzie taką usługę wykonuje się odpłatnie. Przynajmniej raz na jakiś czas warto wykonać pełne badanie - tj. dotyczące zarówno składu wody (jeśli chodzi o skład chemiczny) oraz obecności ewentualnych mikroorganizmów, typu słynnego E-Coli. Najlepiej porozmawiać o naszych wątpliwościach z pracownikiem stacji epidemiologiczno-sanitarnej (Sanepid), choć instytucja ta nie zawsze cieszy się sławą kompetentnych specjalistów. Jeśli trafimy na odpowiedniejgo człowieka, doradzi nam na jakich badaniach się skupić. Jeśli mamy wątpliwości - warto przeprowadzić pełne badanie, szczególnie jeśli w domu mamy dzieci, które są bardziej wrażliwe na słabej jakości wodę oraz na zanieczyszczenie biologiczne.

Analiza mikrobiologiczna wody obejmuje sprawdzenie wody na obecność trzech najbardziej rozpowszechnionych bakterii tj. bakerii z grupy coli, Escherichia coli i paciorkowców kałowych. Są to zapewne najbardziej niebezpieczne substancje żywe jakie mogą znaleźć się w naszej wodzie. Takie badania kosztuje w zależności od regionu około 100-150zł. Jeśli zaś chcemy przeprowadzić pełne badania - uwzględniające skład fizykochemiczny wody, w tym czy poziom pierwiastków szkodliwych dla zdrowia jest w normie - należy szykować się na wydatek pomiędzy 280 a nawet 450zł. 

Warto skontaktować się z Sanepidem przed pobraniem wody w celu uzyskania wytycznych. W większości przypadków stacja będzie wymagała abyśmy pobrali z jej siedziby wyjałowiony pojemnik na próbkę wody z naszej studni. Woda dostarczona w naszej butelce, np. po wodzie mineralnej może być niemiarodajna, musi być to naczynie w pełni jałowe i niereagujące - aby uzyskać wiarygodny wynik. Na ten - będziemy czekać z pewnością minimum kilka dni, a czasem nawet do 2 tygodni.

Co ewentualnie powinno nas zaniepokoić w wyniku badań sanepidowskich?

Pierwszym organem doradztwa powinien być tutaj pracownik stacji Sanepid. Warto jednak widzieć, że powinniśmy zwrócić uwagę na kilka parametrów takich jak poziom żelaza, manganu i azotanów i powinniśmy dopytać w Sanepidzie jakie wartości powinny wzbudzić w nas zaniepokojenie. 

Osobną kategorią jest obecność zanieszczyszczenia bakteriologicznego tj. najczęściej E-Coli. Wzorcowym wskaźnikiem jest brak ich obecności. Dostajemy czasem zapytania - jaki jest poziom E-Coli, powyżej której którego należy się już martwić? Otóż, nie ma takiego poziomu, sama obecność E-Coli jest problemem. Jeśli zgłębimy naturę mikrorganizmów to dowiemy się, że one w odpowiednich warunkach rozmnażają się dość szybko, co gorsza ogniska E-Coli mogą pojawić się także w naszej instalacji wody użytkowej w domu (w szczególności gdy posiadamy rozległą instalację). Musimy mieć świadomość, że stosunkowo ,,niskie" stężenie E-Coli jest odzwierciedleniem badania danej próbki wody, którą dostarczyliśmy. W przypadku powtórzenia badań - stężenie może wyjść dużo większe lub ... jeszcze mniejsze. Są to przecież organizmy żywe, nie muszą w każdej próbce wody przebywać w takim samym stężeniu. Jeśli E-Coli występuje w naszym ujęciu wody tzn. że bakterie te swobodnie się rozwijają i problem będzie tylko narastał. Każda obecność E-Coli jest sygnałem do działania. ,,Niskie" stężenie E-Coli nie oznacza, że mamy problem, który na razie jest mały i trzeba go monitorować by nie się nie zwiększył. Należy reagować w przypadku obecności E-Coli, stężenie jest sprawą drugorzędną. Jeśli nie dowierzamy, powtórzmy badania po tygodniu lub po miesiącu.

Jak reagować w przypadku obecności w wodzie bakterii z grupy koli lub paciorkowca?

Z uwagi na rozmiary mikroorganizmów filtry mechaniczne nie rozwiążą problemu. Bakterie przedostaną się przez każdy filtr mechaniczny. Jedyną skuteczną metodą jest w takim wypadku montaż sterylizatora UV do wody, czyli urządzenia, przez które przepływa woda - która jednocześnie jest poddawana działaniu promieni ultrafioletowych. Promienie UV jak wiadomo szkodzliwe dla tkanek żywych, znalazły zastosowanie właśnie w dezynfekcji wody. Wystarczy tego typu przepływową lampę UV zamontować na wejściu wody do domu (tak by przed nią znalazły się główne filtry mechniczne jakie mamy w domostwie). Warunkiem skutecznego działania lampy UV do wody jest dobór urządzenia odpowiednio wydajnego na nasze potrzeby
Koszt tego typu lampy dla domku jednorodzinnego wynosi od około 800 do 1200zł w zależności od przepływów wody jakie generuje dom. Do tego dochodzi koszt poboru energii elektrycznej, zamykający się zwykle w granicach 20-40zł miesięcznie oraz coroczny koszt wymiany żarnika (zwykle około 60-100zł).

Jeśli dotyczy Cię powyższy problem i chciałbyś zainstalować u siebie sterylizator wody - skontaktuj się z nami, odpowiemy na Twoje pytania i pomożemy rozwiać wątpliwości.

Czy ewentualne zarażenie E-Coli jest aż tak bardzo szkodliwe? Co jeśli już doszło do zatrucia?

Escherichia coli to inaczej pałeczka okrężnicy. Bakteria ta żyje z nami od tysięcy lat i występuje nawet w jelicie grubym człowieka, odgrywając także pozytywną rolę (bierze udział np. w rozkładzie resztek pokarmu). Ale jedynie w tym wycinku ciała człowieka jest w stanie odegrać względnie działać pozytywnie dla naszego zdrowia.

Woda skażona biologicznie E-Coli jest już bardzo niebezpieczna. Na zatrucie wskazują charakterystyczne silne bóle brzucha, połączone z silnymi wymiotami lub biegunką. Czasem dochodzą do tego objawy podobne do tych, które towarzyszą nam przy przeziębieniu - wliczając w to osłabienie, bóle mięśniowe i gorączkę. Jest to stan znacznie poważniejszy niż zwykłe zatrucie pokarmowe, przy czym w szczególności na ostry przebieg narażone są dzieci. Bezwględnie w przypadku podejrzenia zatrucia E.Coli należy zwrócić się do lekarza. 

Co robić jeśli badania wykazały obecność E-Coli, ale na razie nie decyduję się na montaż lampy UV do dezynfekcji wody?

Przede wszystkim należy spożywać wodę z kranu tylko jeśli była przegotowana. W temperaturze wrzenia bakterie pałeczki okrężnicy nie przetrwają. Jeśli chcemy pić zimną świeżą wodę, należy niestety zakupić ją w skepie, butelkowaną.

Jeśli mamy w domu osoby, które mają słabą odporność i tendencję do zatruć - osoby takie powinny ograniczyć kontakt z wodą całkowicie, w tym skażonej wody nie powinno się używać nawet do mycia naczyć dla tych osób, jeśli wcześniej tej wody nie przegotujemy. 

W kwestii kąpieli zdania są podzielone, kąpiel w wodzie skażonej E-Coli może zaszkodzić, ale raczej osobom wrażliwym. Osoby z dobrą odpornością z reguły nie łapią zatruć E-Coli, jeśli nie spożywają skażonej wody w sposób bezpośreni. W sposób szczególny należy chronić w takich wypadkach dzieci.

Jak to jest, że E-Coli jest tak niebezpieczne skoro bakteria żyła ,,z nami" od tysięcy lat?

W rzeczywistości stwierdzenia, że kiedyś nie znano E-Coli, przeciętny człowiek o niej słyszał oraz że kiedyś nie było sterylizacji wody lampami ultrafioletowymi i jakoś ludzie żyli - pozbawione jest sensu i z reguły świadczy o ingoracji. Faktem jest, że do końca XX wieku śmiertelność dzieci od niemowląt do 8 roku życia w różnych krajach była zdecydowanie wyższa i często nie znano przyczyny. Np. wskaźnik śmieretelności niemowląt w Polsce przedwojennej w 1927 (czyli w roku, w którym zaczęto prowadzić tą statystykę) wynosił aż 15 dzieci na 100 urodzonych żywych. Jest to liczba zatrważająca, do której przyczyniały się częściowo również zatrucia pałeczką okrężnicy. Oczywiście gdyby była wówczas dostępna dzisiejsza służba zdrowia oraz byłyby łatwiej dostępne środki higieny ta statystyka wyglądałaby inaczej - ale podejście sugerujące, że nigdy nie było problemu E-Coli i że jest to problem wydumany - da się łatwo obalić statystyką. Oczywiście nie należy traktować E-Coli jako głównego zagrożenia cywilizacyjnego, zachowajmy właściwe proporcje - ale zdecydowanie jest to nadal niebezpieczne dla zdrowia.

Więcej o sterylizatorach ultrafioletowych do wody pisaliśmy w innym artykule - zapraszamy!

Leave a Reply

Produkt dodany do ulubionych

Używamy plików cookie. Pozostając na stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z tej technologii.